Kosmetyki mineralne – czy warto w nie zainwestować

Ocena brokerów opcji binarnych 2020:
  • FinMax
    FinMax

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • Binarium
    ☆☆☆☆☆
    Binarium

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Dermokosmetyki – czy warto w nie zainwestować?

Wpis ten powstał dość spontanicznie, nie planowałam pisać o dermokosmetykach jako takich. Zaczęło się od poszukiwań do wpisu, który czeka w kolejce na publikację. Dlaczego jednak dermokosmetyki zasłużyły na oddzielną wzmiankę? Czy są warte uwagi?

Dlatego, że dermokosmetyki stają się coraz bardziej popularne i chciałam się upewnić, czy słusznie. W przeciwieństwie do tzw. zwykłych kosmetyków, które kupujemy tylko w drogeriach, te są dostępne głównie w aptekach, chociaż ostatnio niektóre drogerie oferują całe linie kosmetyków dermatologicznych, np. Hebe.

Czym są dermokosmetyki?

Sama nazwa pochodzi z połączenia słów kosmetyki i produkty dermatologiczne, polecane przez dermatologa, specjalistę chorób skórnych. Tego rodzaju kosmetyki mają posiadać właściwości terapeutyczne, a zatem nie tylko pielęgnować, ale i do pewnego stopnia nawet „leczyć”. W składzie powinny zawierać więcej substancji aktywnych, ale mniej konserwantów, barwników i aromatów. Czy tak rzeczywiście jest? Składy często są lepsze, ale nie jest to regułą. Wiele tego typu kosmetyków zawiera np. konserwanty, które uważane są za drażniące. Z drugiej jednak strony, dermokosmetyki są przeważnie ukierunkowane na konkretne problemy i co za tym idzie – zawierają duże ilości substancji, które te problemy mogą pomóc zwalczać.

Gdzie jest problem?

Skoro dermokosmetyki, pomimo nie zawsze genialnych składów, mogą pomóc przy niektórych schorzeniach, to gdzie jest problem? Dermokosmetyki, choć sprzedawane w aptekach, NIE są lekami. Nie przechodzą długich i żmudnych procesów testów i weryfikacji. Nie posiadają atestów czy certyfikatów zaświadczających o ich skuteczności. Tego rodzaju procesy trwają bardzo długo i są po prostu drogie, więc przeważnie nie opłacają się producentom.

Nazwanie kosmetyku produktem dermatologicznym jest chwytem marketingowym. Skoro to dermokosmetyk, leży w aptece, podaje go farmaceuta, to na pewno jest skuteczny, a skuteczność musi kosztować. W ten sposób zarabiają firmy kosmetyczne, które nie mają skrupułów przed wypisywaniem różnego rodzaju obietnic na opakowaniach swoich produktów. Jak wspomniałam, nie jest to lek, więc nie podlega regulacjom prawnym, a podane informacje nie są poparte konkretnymi wynikami testów.

Co mogę zrobić jako konsument?

Nie wierzyć wszystkiemu co słyszę i czytać składy. W przeciwieństwie do samego opisu produktu, producent – zgodnie z prawem – musi podać skład INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients, czyli międzynarodowe nazewnictwo składników kosmetyków) swojego produktu. Przyjrzenie się składom pomoże stwierdzić, czy dane kosmetyki są warte swojej ceny, czy to zwykłe buble. Wystarczy podstawowa wiedza kosmetyczna, by rozróżnić np. szkodliwe konserwanty (przykładowo pochodne formaldehydu) od tych łagodnych (np. sorbinian potasu). Po przeczytaniu kilku artykułów o tego typu substancjach albo paru recenzji zawierających analizy składów, samodzielne analizowanie wejdzie w nawyk, który naprawdę jest wart początkowego wysiłku.

Zatem nie dajmy się ogłupić reklamą. Rozsądnie wybierajmy swoje kosmetyki, a w razie problemów, zawsze najlepiej poradzić się dermatologa lub kosmetologa, który pomoże dobrać odpowiednią pielęgnację dostosowaną do konkretnego problemu.

Kosmetyki mineralne – czy warto w nie inwestować?

Tym razem skorzystamy z doświadczenia autorki bloga makeup.bloblo.pl.

Jak sama tłumaczy, na temat kosmetyków mineralnych, ich typów, sposobu aplikacji można znaleźć w sieci dziesiątki, jeśli nie setki artykułów.

Ocena brokerów opcji binarnych 2020:
  • FinMax
    FinMax

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • Binarium
    ☆☆☆☆☆
    Binarium

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Tutaj nie znajdziecie powielenia tych informacji, zamiast tego przeczytacie o praktycznym zastosowaniu konkretnych specyfików tego rodzaju. Link znajdziecie TUTAJ.

W jakie polskie marki kosmetyczne warto zainwestować?

Naturalne, skuteczne, polskie!

Pamiętam jak byłam małą dziewczynką i chodziłam z Mamą do “Pewexu”. Sklep ten był istnym spełnieniem marzeń, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Mama kupowała tam kosmetyki, które wtedy były ciężko dostępne i były dla niej prawdziwym luksusem. Dziś nie tylko mamy sklepy, w których można się zgubić, ale przede wszystkim milion możliwości jeżeli chodzi o marki kosmetyczne. Przyznam szczerze, że stojąc przed półką z produktami często kupowałam wzrokiem, podziwiając piękne opakowanie, a nie patrząc na skład. Zmieniło się to wtedy gdy moja cera zaczęła być niesamowicie wrażliwa i źle reagowała na popularne kosmetyki. Zaczerwienienia, opuchnięcia, świąd to był mój chleb powszedni. Na szczęście świadomość Polek, jak i moja poszła w dobrym kierunku i zaczęłam uważnie się przyglądać jaki skład kosmetyku kupuje. Teraz stawiam na kosmetyki o naturalnych zapachach i właściwościach zbawiennych dla skóry. Przecież prawdziwym, kobiecym eliksirem młodości są produkty inspirowane naturą.

Niedawno zaczęłam czytać książkę “Skin Coach” Bożeny Społowicz, która wyjaśnia jak należy dbać o cerę, by długo cieszyć się młodością, a przede wszystkim jak sobie nie szkodzić. Dlatego zaczęłam szukać naturalnych kosmetyków, bez zatrważającej ilości chemii i tak trafiłam na polskie marki kosmetyczne, które okazały się prawdziwym wybawieniem. Dziś na tapecie 10 marek, które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, nawet osobom z atopowym zapaleniem skóry. Kosmetyki są naturalne, świetnie działają i do tego większość z nich pięknie pachnie i z przyjemnością postawisz je na swojej toaletce.

Ministerstwo dobrego mydła

Znam markę już od dawna i jestem ich stałą klientką. Na samym początku zafascynowała mnie historia sióstr z Kamienia Pomorskiego Ani i Uli, które świetny pomysł przekuły w opłacalny biznes. Historia powstania Ministerstwa jest bardzo inspirująca i polecam się z nią zapoznać. Moja przesuszona skóra nigdy nie dogadywała się z mydłem, dopóki nie wypróbowałam rozmarynowej kostki z zieloną glinką. Od tej pory polecam markę wszystkim przeciwnikom mydła. Ale Ministerstwo nie samym mydłem stoi. Dla mnie to też produkty, które bardzo relaksują.

Miałaś zły dzień? Poziom stresu został przekroczony? Wypróbuj nasz sprawdzony sposób na relaks. Zamykamy się w łazience, zapalamy świece i napuszczamy wody do wanny. W zależności od upodobań wrzucamy musujące pachnące kule kąpielowe (polecam miód i owies, lawendę). Dość, że łazienkę wypełnia cudowny zapach ziół to do tego cenne oleje otulają nasze zmęczone ciało! A na deser używamy cukrowego scrubu śliwkowego i wklepujemy w spragnione nawilżenia ciało mus szafranowy. Twarz rozpieszczamy cennym olejem z opuncji… Czy potrzeba czegoś więcej?

Resibo by nature

Czy można się zakochać w zapachu? Można! Nie zapomnę tych emocji gdy otworzyłam po raz pierwszy buteleczkę serum Resibo i nałożyłam pierwszą kroplę na spragnioną skórę twarzy. Zapach przypomniał mi skąpane w słońcu akacje i ten upragniony moment gdy rzucało się plecak z zeszytami i książkami w kąt. Gdy do bajecznego zapachu dodamy właściwości wygładzające i niesamowite nawilżenie skóry, ciężko wybrać inny kosmetyk. Klasa!

Ewelina Kwit-Betlej, założycielka marki napisała, że kosmetyki Resibo są przede wszystkim inspirowane naturą i to zainteresowanie wpływem roślin na nasze życie i samopoczucie, sprawiło, że marka powstała. Ja się z tego bardzo cieszę, bo nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez serum, które naprawdę działa jak botoks. Polecam także olejek do demakijażu, który jest niezwykle delikatny a zmywa nawet wodoodporny makijaż!

Pixie

My kobiety zasługujemy na pielęgnację na najwyższym poziomie, na kosmetyki, które powstają z pasji i fascynacji otaczającą nas przyrodą. Na kosmetyki, które zwiększają poczucie własnej wartości, których jesteśmy pewne w każdej sytuacji, nawet tej najbardziej stresującej. A co powiedziałybyście na produkty, które zawierają drobiny koloidalnego 24-karatowego złota, w dostępnej dla skóry postaci koloidalnej? Kosmetyki, które łączą ze sobą dwa światy: mineralny i roślinny. Nowa seria polskiej marki Pixie Minerals Love Botanicals nadaje cerze naturalne, jednolite i nieskazitelne wykończenie. Dodatkowym plusem jest pięknie zapakowany kosmetyk, który sprawia, że czujemy się wyjątkowo.

Mokosh cosmetics

Mokosh to imię słowiańskiej bogini płodności, ziemi, mokrej pogody i burzy, która wedle wierzeń opiekowała się kobietami i plonami. Piękna nazwa dla marki kosmetycznej, tak samo trafiona jak zgrabne, minimalistyczne opakowania na produkty. Gdy jeszcze zobaczmy skład kosmetyków a znajdziemy tam wysokiej jakości naturalne surowce: oleje, glinki czy olejki eteryczne to będziemy pod wrażeniem.

Jaki produkt marki polecam? Na kuchennej półce zawsze stoi pudełko z zieloną herbatą. Od jakiegoś czasu stoi także w mojej łazience. Wszystko za sprawą cudownego korygującego kremu pod oczy z ekstraktem z zielonej herbaty. Do tej pory miałam problem z dobraniem odpowiedniego kremu, który doskonale nawilży wrażliwą skórę pod oczami. Teraz mam swój bestseller. I już nie mam problemów z podkrążonymi oczami! Muszę jeszcze wypróbować peeling solny do ciała z pomarańczą i cynamonem oraz chwalony przez internautki krem wygładzający z figą. A jeżeli macie dzieciaki zobaczcie koniecznie ofertę kosmetyków dla najmłodszych.

Koi Cosmetics

Koi to kolejna rodzinna firma, prowadzona przez mamę i córkę. I już to wystarczy bym trzymała za markę mocno kciuki. Gdy dodamy do tego nazwę “KOI”, która we wschodnich językach oznacza miłość i podobnież jest sekretnym składnikiem produktów już jestem kupiona. Misją marki jest przede wszystkim nawilżenie skóry. Kosmetyki mają za zadanie wspomagać skórę w procesie naprawczym. Wszystkie produkty, od toniku, po olejek czy krem, są bogate w naturalne składniki, takie jak olej z pestek malin, nanozłoto, masło shea, kwas ferulowy czy hialuronową. Dodatkowo widać, że marka dba o środowisko, gdyż zamknęła cenne produkty w szklane, minimalistyczne wręcz apteczne opakowania.

Prawdziwą przyjemnością dla mnie było testowanie „zestawu dla niej”. Piękne różowe opakowanie skrywało prawdziwy skarb: tonik z nanozłotem i nawilżający eliksir. Brzmi prawdziwie alchemicznie. Tonik naprawdę koi i niweluje zaczerwienienia. Natomiast eliksir nawilżył skórę mojej twarzy w iście magiczny sposób. Po użyciu była delikatna i miękka. Brawo!

Annabelle Minerals

„Misją Annabelle Minerals stało się dążenie do tego, by każda kobieta uwierzyła, że nosi w sobie piękno. Piękno, które jest odbiciem jej duszy.” Ja dodałabym, żeby to piękno odbijało się na pięknej, zadbanej skórze twarzy. Niestety nie zawsze możemy się pochwalić idealną cerą, wtedy z pomocą przychodzą nam kosmetyki kolorowe, które ukryją niedoskonałości. Ważne jest co używamy, żeby nie zrobić sobie większej krzywdy.

Mnie z pomocą przyszły kosmetyki mineralne. Pudry Annabelle Minerals, składają się jedynie z czterech składników i nie obciążają naszej skóry, a dobrze kryją i nie pozostawiają smug. W ofercie marki znajdują się: podkłady, róże, korektory, cienie do powiek, pudry wykończeniowe oraz akcesoria.

Miya cosmetics

#Jestemgotowa na bycie w pełni sobą. Przed użyciem kosmetyków marki Miya, przeczytałam ich manifest i zakochałam się w idei szybkiej, prostej pielęgnacji. Nakładasz krem, uśmiechasz się do siebie i jesteś gotowa do wyjścia? Czemu nie? W końcu króluje moda na naturalność!

Marka dedykowana jest dla nowoczesnych, aktywnych kobiet, które chcą się czuć pięknie, ale nie chcą spędzać za dużo czasu przed lustrem. Kremy myWonderbalm dopasowują się do potrzeb skóry. Gdy się spieszę sięgam po krem I’m Coco Nuts, który szybko nawilża moją skórę, a wszystko dzięki lekkiej, nietłustej formule QuickAsorb. Krem dodatkowo obłędnie pachnie kokosami! W składzie kremu znajdziemy olejek kokosowy, sezamowy, witaminę E i prowitaminę B5. Oprócz kokosa polecamy krem z mango, róży i z masłem shea.

BodyBoom

W styczniu zaczynamy intensywnie myśleć o ulepszaniu naszej sylwetki. Ćwiczenia, dieta i pielęgnacja to podstawa. Mimo wszystko w okolicach lutego porzucamy dbanie o siebie. Dlaczego? Bo nakazy nie są sexy! Sexy za to jest troska o siebie, a jak się ma takie peelingi jak te, które oferuje marka Bodyboom pielęgnacja jest znacznie przyjemniejsza. Kawowe specyfiki pachnące miętą, truskawką czy mango sprawią, że znacznie częściej będziesz dbać o swoją skórę i dodatkowo pozbędziesz się pomarańczowej skórki!

Jeżeli chodzi o skład marka opiera swoje produkty na mielonej kawie typu robusta, która ma dwukrotnie większą zawartość kofeiny niż zwykła arabica, co pomaga szybciej pozbyć się cellulitu. Peelingi zawierają oleje, ujędrniający olej arganowy, wygładzający macadamia oraz olejek migdałowy, który zmniejsza rozstępy. A jaki jest Twój ulubiony składnik? Ja oszalałam na punkcie mięty!

Mabelle

Markę Mabelle poleciła mi kuzynka, która pod niebiosa zachwalała Mezolift – serum, które zawiera dobroczynny kwas hialuronowy, kompleks Zirhafirm i komórki macierzyste z czerwonego ryżu. Patrząc na skład serum, widzimy, że mamy do czynienia z prawdziwym siłaczem. Kosmetyk znakomicie wygładził i uelastycznił jej skórę, do tego stopnia, iż zapytałam czy jest zakochana. Znacie ten blask, który roztacza zakochana kobieta?. Mabelle Cosmetics to organiczne kosmetyki, dzięki którym nasza skóra będzie wyglądała młodo! To nie obietnica, tylko fakt.

Oprócz serum, w ofercie znajdziemy peelingi kawowe, mgiełki intensywnie nawilżające, świece zapachowe czy olejek jojoba. Na mojej liście „must have” jest sojowa świeca figowa. Idealnie będzie wyglądać na mojej nocnej szafce.

Ecolore

Pudry mineralne Ecolore poleciła mi znajoma i przesłała do testowania. Wie, że mam wrażliwą i przesuszoną cerę i muszę uważać, bo większość kosmetyków mnie uczula. Ecolore to młoda, polska marka, stworzona przez kobiety, dla kobiet, która produkuje kosmetyki z naturalnych, mineralnych składników. Pudry znakomicie sprawdziły się do mojej wrażliwej cery i używam ich codziennie. Są delikatne, dają efekt aksamitnego wykończenia i przede wszystkim na buzi wyglądają bardzo naturalnie, co jest dla mnie bardzo ważne. Dodatkowo zapewniają naturalną ochronę przeciwsłoneczną SPF10 i są niesamowicie wydajne. Co naprawdę zrobiło na mnie wrażenie to przepiękna kolorystyka cieni do powiek – zobaczcie same!

Marka w swojej ofercie ma podkłady, pudry, róże, cienie do kresek czy brwi, bronzery czy rozświetlacze.

Ciekawe jesteśmy który Ty kosmetyk polecasz?

Ocena brokerów opcji binarnych 2020:
  • FinMax
    FinMax

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • Binarium
    ☆☆☆☆☆
    Binarium

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Wszystko o opcjach binarnych

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: